Miejsca zależne

Paweł Janicki o wystawie

Miejsca zależne — kolejny rozdział programowy 19. Biennale Sztuki Mediów WRO 2021 REVERSO — jest narracyjnym węzłem, którego istnienie umożliwia formuła Biennale: wydarzenia w większej, odbywają się sekwencyjnie, nie mieszają się w jedynie chwilowo egzystującym aglomeracie. Pojawia się strzałka czasu i czasowe interwały pozwalające na bardziej liniowe uporządkowania: percepcyjne i intelektualne konsekwencje wcześniejszych wydarzeń Biennale WRO mogą wpływać na to, w jaki sposób dekodowane są kolejne. Formują się łańcuchy przyczynowo-skutkowe. Nadchodząca wystawa nawarstwia się zatem na osadzie wcześniejszych, ale też podnosi nowe elementy i znaczenia, takie, których nie sposób byłoby wprowadzić na scenę bez przywrócenia świadomości istnienia przyczyn oraz skutków i następstw.

Oczywiście katalog uniwersalnych, transponowalnych na sztukę zagadnień poruszanych niemal przez wszystkie w miarę progresywne podmioty wydaje się oczywisty — od katastrofy klimatycznej, przez wybryki ekonomii i polityki do krytycznego spojrzenia na kształt komunikacyjnej skorupy kultury. Co zatem robić, aby nie poprzestać na przekonywaniu przekonanych i straszeniu już zastraszonych? Na pewno należy przejrzeć własną metodykę, deklarowane i operacyjne cele, zrewidować nawyki.

Odzyskać przyczyny i skutki to odzyskać sprawczość, uzyskać prędkość ucieczki od ahistorycznej perspektywy wiecznie trwającego czasu teraźniejszego, z jego zdezawuowaną frazeologią przekonującą do kolejnych niby-modernizacji. Annie Jacobsen swojej książce The Pentagon’s Brain, historii DARPA (poza szeregiem dosłownie zabójczych militarnych innowacji agencji-matki dla internetu, mediów lokacyjnych, protoplasty mediów społecznościowych Lifelog, czy dronów — a więc rozpoznawalnych elementów aktualnego, także dla świata sztuki, teatru cywilizacyjnej gry) zwraca uwagę, że postrzeganie DARPA przez pryzmat kolekcji jej historycznych tryumfów prowadzi na manowce: odsyła do historycznych, ale zaprzeszłych wzorców, pozwala wyznaczyć dawno zarzucone lub oczywiste kierunki rozwoju. Nie o taką perspektywę historyczną chodzi zarówno Jacobsen jak i w przypadku Miejsc zależnych: Historię, czas (a w konsekwencji i współczesność) należy odmrozić, uczynić na nowo elastycznymi, zdolnymi do wykonywania pracy.

Dwie z prac prezentowanych na wystawie — The Endless Doomscroller Bena Grossera i Infinity grupy panGenerator — bardzo dosłownie, wręcz haptyczne rekonstruują percepcję czasu (a zarazem zawieszenie tejże percepcji) proponowaną przez media społecznościowe. Grosser i panGenerator nie wydobywają z limbo wiecznej pętli systemów nerwowych ofiar zredukowanego do absurdu behawioru obsługi socmediów, ale za to umiejętnie trawestują jego bazowy gest. W pierwszym przypadku: okrawając do formy zredukowanego ad absurdum ponurego żartu; w drugim: obudowując referencjami pozwalającymi całej sytuacji wypłynąć na szersze semiotyczne wody.

Manual Do Zueiro Sem Noção Joacélio Batisty i Testfilm#1 grupy Telcosystems bardzo świadomie analizują przywołany wyżej ethos. Zachowując intelektualną dyscyplinę i falsyfikując stawiane hipotezy drogą praktycznych, zaprojektowanych z wielką starannością, eksperymentów, a przy tym unikając pułapki absolutyzowania własnych metodologii autorzy prac toczą walkę z dobrze okopanymi, nadal uważanymi za nieskompromitowane, kulturowymi strategiami: romantycznym rebelianckim aktywizmem i jego politycznymi i społecznymi korzeniami sięgającymi przynajmniej drugiej połowy XIX wieku (by przypomnieć choćby technoanarchistę Johanna Mosta, postulującego bombardowanie bezbronnej burżuazji z pokładów sterowców), hackingiem, gloryfikowanym onegdaj altersystemowym pasożytowaniem na istniejącej technosferze — wykazując niedostatki wszystkich tych strategii zarówno w zderzeniu ze współczesnymi szczelnymi systemami jak i banalnością powtórzeń.

Aplikacje mniej czy bardziej skutecznych strategii i potrzebny na to czas muszą zakotwiczać się w materii: zarówno wyblakłe wizje zdematerializowanej informacji jak i ponownego odkrywania fizycznej infrastruktury sieci komunikacyjnych (lub jakiegokolwiek fizycznego nośnika informacji), wydają się ze współczesnej perspektywy dwiema stronami tej samej — fałszywej — monety. Darsha Hewitt w pracy HiFi Wasteland I: 100 Year Old Quicksilver Cloud operuje swoistą alchemią materii, informacji i czasu — prowadzi odbiorców srebrnymi ścieżkami antycznej technologii, ale nie wymusza parametryzowania i formatowania doświadczeń wynoszonych z wędrówki. Z kolei Matt Kenyon (Notepad) pozwala informacji wykonać pracę w niemal dosłownym, analogicznym do termodynamicznego, choć społecznym kontekście, nanosząc mikrodrukiem nazwiska cywilnych ofiar wojny w Iraku jako linie w pustym notesie — reverso, u kresu epoki pisma, kroniki bitwy pod Kurukshetrą opisanej w Mahabharacie: pod Kurukshetrą zginęło prawie 5 milionów osób, imię żadnej z nich nie zostało zapisane.

Hui Ye i Kasper Lecnim angażują materię i materialność jako fizyczny proces obliczeniowy testujący spoistość i wewnętrzną logikę (lub jej brak) badanych przez nich zagadnień. The Serene Garden Ye to samonegujące się ucieleśnienie orientalistycznych fantazmatów i mitów, stanowczo wartych już porzucenia (sama artystka również porzuca kolejne bezpieczne przystanie: od klasycznego wykonawstwa muzycznego przez aparaturę współczesnej muzyki elektronicznej do sztuki mediów w powszechnym wydaniu) — a, niejako przy okazji, autorka podrzuca ironiczny kamyczek do — cóż — ogródka wyobrażeń o tym jak powinna wyglądać natura. Nowa Normalność. Stare Nawyki. Lecnima materializuje za to inne wyobrażenia: arkusze kalkulacyjne i wykresy typu „krzywa rośnie”.

Grą pomiędzy perspektywą historyczną a spersonalizowaną narracją pozwalającą oswoić obszerny zbiór faktów jest praca Feminism is a Browser Charlotte Eifler — jest to zarazem doskonały dowód na to, że czasem wspomniana perspektywa historyczna wymaga pewnej dozy dosłowności, choćby po to, by przywrócić fakty świadomości (oraz jeśli założyć, że przeszłość nie jest jedynie specyficzną projekcją teraźniejszości). Inaczej do problemu uświadomienia podchodzi Amalia Foka: jej Breaking the Silence to próba wydobycia na światło dzienne pojęciowych braków i wyparć egzystujących w infosferze: co ciekawe, autorka w tym celu mechanizuje przetwarzanie informacji (narzuca się tu analogia do nowego przemysłu ciężkiego: infogórnictwa na polu ekonomii i kryptowalut) — okazuje się, że nie można podobnego efektu wywołać ręcznie.

Pawns of Furthest East Matteo Messiny to fantasmagoryczna podróż przez uprawomocnioną tradycją antycypacji s-f i futurologicznych przepowiedni wizję przyszłości, zarazem dobrze znaną, jak i turbodoładowaną: puste miejsca po wykluczowanych dekoracjach tech noir twórca wypełnia współczesną estetyką kolorystycznych nasyceń i podbić. Jest to przyszłość już znana, więc tym bardziej niepokojąco nieistniejąca. Na koniec Matthew de Kersaint Giraudeau i jego The Performativity of Clapping — praca o współczesności istniejącej, choć niewątpliwie kłopotliwej, utrzymana w lekkiej kontrze do współczesnej kognitywistyki włączającej ciało w obręb procesów myślowych. De Kersaint Giraudeau proponuje uwolnienie się na chwilę od świadomego dyskursywnego umysłu, a bycie klaszczącą osobą oddziela od bycia klakierem — dopominający się prawa do nieprzytomności Peter Sloterdijk mógłby być dla tej pracy widzem idealnym.